Mariusz Kalinowski

Nazywam się Mariusz Kalinowski i z zamiłowania jestem fotografem przyrody. Od kilkunastu lat mieszkam w uroczej miejscowości nad rzeką Liwiec- w Urlach (Mazowsze). Choć to przede wszystkim inna rzeka stała się najbliższa memu serceu – rzeka Bug. Fotografuję ją w różnych zakątkach Polski od ponad 2 lat. To dla niej często wyruszam nocą, by o świcie być przez nią obdarowanym pewnego rodzaju tajemnicą, którą w sobie skrywa.

Jestem autorem wystawy „4 pory Bugu” – zdjęć ukazujących różne oblicza rzeki i przyrody w ciągu całego roku (m.in. na terenie Lubelszyzny, Mazowsza, Podlasia). Wystawa, to podróż w niezwykłą krainę rzeki Bug, która zachowała swoją prawdziwą naturę i różnorodność. Zaskakująca, często spokojna, ale też niebezpieczna. Kryjąca w sobie wiele piękna. Nieprzewidywalna i tajemnicza.

Moje ulubione motywy nad Bugiem, to drewniane pychówki i łódki, mgły oraz drzewa. Lubię często powracać do miejsc, w których już byłem, żeby poznać je jeszcze lepiej, aby zobaczyć jak wyglądają o innej porze roku. Aby nieustannie odkrywać w nich coś nowego…

Lubię także fotografować nad Narwią, jak również bliski jest mi Bałtyk, w szczególności Międzyzdroje oraz Gdynia Orłowo. Fotografia jest dla mnie formą wyrażania siebie. Pozwala mi jeszcze bardziej doceniać piękno świata. Kiedy wstaję w nocy lub wcześnie rano, aby sfotografować wschód słońca, kiedy mogę widzieć jak budzi się dzień, gdy obserwuję jak zmienia się kolorystycznie dane miejsce w zależności od padającego światła – wówczas zawsze zdaję sobie sprawę ile piękna jest wokół nas i jak wielkim darem jest to, że mam możliwość uczestniczenia w tych wszystkich jakże niezwykłych, porannych spektaklach. W fotografii najbardziej dla mnie zdumiewający jest fakt, że dany obraz, który chcę uwiecznić na zdjęciu przytrafia się tylko ten jeden raz. Że liczy się właśnie ten moment, ta chwila, aby znaleźć się w odpowienim czasie i odpowiednim miejscu.

Zaprezentowane zdjęcia w sklepie www.zdjeciewprezencie.pl są mojego autorstwa i każde z nich darzę niezwykłym sentymentem, ponieważ przypominają mi te niezwykłe momenty.

Mariusz Kalinowski